poniedziałek, 9 września 2013

Rozdział 4


Justin

-Rose , nie jest ci trochę zimno bo cała się trzęsiesz ?
-No może trochę.
Był grudzień, początek zimy. Na dworze było chyba z pól metra śniegu a Rose miała na sobie tylko swoją piżamę.
-Proszę weź moją kurtkę bo zamarzniesz.
-Justin przestań będzie ci zimno.
-Rose, dalej ubieraj tą kurtkę. Będę tu stał do puki jej nie założysz.-powiedziałem śmiejąc się
-Okej, niech ci będzie.
Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy w stronę jej domu. Praktycznie przez całą drogę siedzieliśmy w ciszy. Rose tylko oglądała widoki za szybą i bawiła się moim telefonem. W radiu leciała jakaś świąteczna piosenka.
-Justin możesz trochę pod głosić?-zapytała Rose
Gdy pod głosiłem to zaczęła głośno śpiewać.

It’s the most beautiful time of the year,
Lights fill the streets spreading so much cheer,
I should be playing in the winter snow,
But I'mma be under the mistletoe.

-Rose, bardzo ładnie śpiewasz.-powiedziałem a w moim głosie było słychać śmiech.
-Przestań, to teraz ty zaśpiewaj.

I don’t wanna miss out on the holiday,
But I can’t stop staring at your face,
I should be playing in the winter snow,
But I’mma be under the mistletoe.

-Masz wielki talent. Justin nie wiedziałam że śpiewasz.-powiedziała zdziwiona.
-To już wiesz, lubię śpiewać to tak jakby moje hobby. Zawsze wieczorem biorę gitarę i śpiewam.
-Ja też lubię i to nawet bardzo. Kiedyś miałam takie marzenie żeby zagrać swój własny koncert. Ale to takie dziecinne marzenie,nie do spełnienia.
-A może twoje marzenie się właśnie spełni wtedy gdy się nie będziesz tego spodziewać? Wiesz Rose, wszystko jest możliwe. Po prostu uwierz.
-Ta, na pewno się spełni.
Rose strasznie się śmiała mówiąc to zdanie. Tak jak by nie wierzyła w to że marzenia naprawdę się spełniają.
-Justin, a znasz tłumaczenie tej piosenki?
-Nie bardzo, a ty znasz?-powiedziałem zaciekawiony
-Tak , to znaczy wiem że jest tam coś o całowaniu się pod jemiołą.
-,,Pocałuj mnie pod jemiołą. Pokaż kochanie,jak mnie bardzo kochasz".-powiedziałem głośno
-Tak dokładnie to jest refren.-zarumieniła się 
Przejechaliśmy jeszcze parę domów i nagle byliśmy koło domu Rose.
-No jesteśmy.
-Dziękuję ci że mi pomogłeś wczoraj, i dziękuję za podwiezienie do domu.-powiedziała wychodząc z auta.
-Rose,zaczekaj.
Wyszłem z auta i złapałem ją za rękę. Trochę się zdziwiła.
-Kiedy się jeszcze spotkamy?
-Nie wiem, a chcesz się spotkać?-zapytała zdziwiona
-Obiecałaś mi że jak cie zawiozę do domu to jeszcze się spotkamy.
-No tak ...
Nagle ktoś wyszedł z domu.
-Rose, kochanie gdzie ty byłaś, co się stało? Zadzwoniłam po policję żeby cię szukali-krzyknęła Kathren i mocno ją przytuliła.
-Ja... 


A więc dodaje rozdział o dzień wcześniej. Przypominam że komentarze bardzo mnie motywują, ale jest ich niestety troszkę mało. Myślę że kolejny wpis pojawi się pod koniec tygodnia. Nie będzie co wtorek bo uważam że tydzień to za duży odstęp czasu.  

5 komentarzy:

  1. Boski blog ! <3 Zakochałam się w nim... no poprostu ZA - KO - CHA - ŁAM SIĘ <333 czekam na next. ;***

    OdpowiedzUsuń
  2. Omg ! *.* Boski blog <3 Czekam na wpis ! :* / welunia

    OdpowiedzUsuń
  3. Boskie ! <33333333

    OdpowiedzUsuń