sobota, 31 sierpnia 2013

Rozdział 2

Justin

Widziałem tego skurwiela Jamesa, widziałem jak wrzucił bezbronną dziewczynę do auta i jak trzasnął jej w głowę cegłą.
Owszem jestem czasem draniem, jeżeli ktoś mnie wkurwi to zajdę za skórę ale żeby od razu porywać jakąś dziewczynę, tylko po to by ją zgwałcić , to chore.
Szczerze spodobała mi się i strasznie się cieszę że wyciągnołem ją z tego auta gdy James był zajęty tą drugą dziewczyną. Jej nie pomogłem, wiedziłem że była dziwką i że się puszcza w dziwkarskim stroju. 
Ale jeżeli chodzi o tą brunetkę to musiałem jej pomóc, coś mnie do niej przyciągało, może to że była taka bezbronna a może poprostu piękna.
Po prostu była wspaniała. Gdy dojechałem do domu to zaniosłem ją na rękach, położyłem w sypialni i przykryłem kocem, a ja poszłem się położyć na kanapę. 
Jak wstałem o 11:00 to jeszcze spała, bardzo słodko spała. Uznałem że pewnie będzie głodna więc zamówiłem Pizze. 
Nagle usłyszałem kroki, odwróciłem się a ona tam stała. Naprawdę była śliczna ale też trochę przestraszona. Chyba myślała że to ja ją porwałem.
-Y cześć - powiedziałem do niej z zachwytem.
-Co ja tu robię? O Boże ale mnie boli głowa, co się wczoraj stało? Czy ty mnie porwałeś i chcesz mnie wykorzystać?- powiedziała
przestraszona i odsunęła się ode mnie. Ja od razu zaprzeczyłem.
-Nie, ja ci pomogłem,czy uważasz że jestem porywaczem?- powiedziałem powoli żeby usłyszała każde słowo,  próbując się przy tym nie śmiać.
-A co się wczoraj stało? Jestem Rose Reed.
-Ja, jechałem od znajomego i nagle zobaczyłem jak James chciał cie porwać i po prostu chciałem pomóc Rose.
-A skąd mam wiedzieć że nie kłamiesz?
-Śliczna, uwierz i tyle. Obiecuje ci że nie kłamię.-zaśmiałem się.
Zbliżyłem się do niej i puściłem jej oczko. Widziałem jej strach, cała się trzęsła.
-Zamówiłem dla Nas pizze ale skoro uważasz że to ja cię porwałem to jej nie dostaniesz.
Droczyłem się z nią.
-I mam na imię Justin-szepnąłem jej do ucha. Próbowała się jeszcze bardziej cofnąć ale przeszkadzała jej ściana.
-Rose, kurwa nie bój się siadaj i jedz bo pewnie jesteś głodna.
-Dziękuję? Dziękuję Justin za pomoc, za ratunek. A właściwie to skąd znasz Jamesa?
-Dowiesz się w swoim czasie , a teraz jedz a ja pójdę po herbatę.
James.To były złe wspomnienia o których nikt ma na razie nie wiedzieć...

Drugi rozdział jest niestety krótszy ale myślę że wpisy będą coraz dłuższe jak nabiorę wprawę. . Dziękuję za wszystkie komentarze :* Po prawej stronie bloga utworzyłam głosowanie. 
Proszę zagłosuj, to dla mnie ważne. :D No to tyle , do następnego :) Myślę że dodam na początku tygodnia :)

czwartek, 29 sierpnia 2013

Rozdział 1

Rose
-Chodź na kolację kochanie-krzyknęła Kathren z kuchni
-Za moment ciociu-odpowiedziałam donośnym głosem.
W głębi serca byłam strasznie wdzięczna Bogu że mam taką ciotkę, która tyle dla mnie robi i przygarnęła mnie do siebie. Traktowałam ją jak własną matkę.
-No słonko opowiadaj jak się dzisiaj czujesz? Słyszałam ze Violett chciała cię dzisiaj wyciągnąć na zakupy.
Tak cała ciocia, jak zwykle podsłuchuje moje rozmowy.
-A tak, Violett coś wspominała ale nie chciałam dzisiaj nigdzie wychodzić, a czuje się dobrze i nawet lepiej niż wczoraj.
-O no to wspaniale-odpowiedziała Kathren z zachwytem na twarzy.
Zawsze zastanawiałam się jak ludzie mogą się tyle uśmiechać. 
Rozumiem raz czy dwa razy, ale nie dwadzieścia razy dziennie. To chore. Kolacja była pyszna, zresztą jak zawsze.
-Dziękuję, teraz pójdę już się położyć.Dobranoc
-Dobranoc kochanie-Kathren wstała i mnie przytuliła.
Weszłam do mojego dość małego pokoju, można powiedzieć ze również skromnego i zapaliłam lampkę nocną.
Puściłam sobie muzykę, na szczęście mój pokój był na piętrze więc ciocia z dołu nic nie słyszała.
Jestem osobą która lubi sobie wieczorem, samemu posłuchać paru piosenek a zwłaszcza wtedy gdy w tekście jest zawarty
mój stan psychiczny. Usiadłam na parapecie przy niewielkim oknie i przyglądałam się gwiazdą. Były naprawdę piękne tego wieczoru.
Nagle mój telefon zawibrował. Hm ciekawe kto pisze do mnie o 23:00 w nocy?-pomyślałam do samej siebie.No oczywiście,kto inny jak nie Violett.
,,Hej Rose mam nadzieję że jak nie dziś to jutro pójdziesz że mną na zakupy. Proszę ;* "
W ogóle nie miałam ochoty iść, chciałam zostać w domu ale skoro dzisiaj jej odmówiłam to nie wypada drugi raz.
,,OK, namówiłaś mnie bo w końcu czego się nie robi dla najlepszej przyjaciółki. Dziękuję ci za wszystko co dla mnie robisz,naprawdę jestem wdzięczna."
Po paru sekundach odpisała.
,,Tak, cieszę się że w końcu gdzieś ze mną wyjdziesz. I nie musisz dziękować Rose, 
pamiętaj ZAWSZE BĘDĘ Z TOBĄ I DLA CIEBIE <3 "
Z uśmiechem odłożyłam komórkę na biurko i położyłam się na łóżko. Leżałam około dwie godziny i gdy już miałam zasnąć usłyszałam krzyk z dworu.
Na początku się wystraszyłam, ale wiedziałam że tu jestem bezpieczna. Podbiegłam do okna i ujrzałam młodego chłopaka ciągnącego dziewczynę,
sądzę że nastolatkę, do auta. Nie wiedziałam co zrobić, strasznie się bałam ale postanowiłam jej pomóc. Wybiegłam po cichu na podwórek ale 
gdy zdążyłam do nich podejść to dostałam czymś twardym w głowę. Obudziłam się ale nie na swoim podwórku tylko w jakimś obcym aucie, 
a najgorsze było to że gdy tylko otwarłam oczy to znów coś lub ktoś sprawił że straciłam przytomność. 



No to jest już pierwszy rozdział , mam nadzieję że się podoba. 
Jeżeli tak , to zostaw proszę komentarz , to mnie bardzo motywuje.
Dziękuję że czytasz :* Myślę że następny rozdział pojawi się w tym tygodniu. ;) 

środa, 28 sierpnia 2013

Bohaterowie

Rose Reed  - 17 lat.
Jest osobą której ciężko wyrażać uczucia. Jest ,skromna,szczera,nieśmiała oraz strasznie wrażliwa .Kryje w sobie wiele emocji.Gdy miała 10 lat jej rodzice zginęli w nieznany sposób. W dzień wypadku Rose straciła wiarę w siebie i nie może się odnaleźć w życiu.Zawsze gdy ma chwile załamania to wspiera ją Violett-jej najlepsza przyjaciółka. Mieszka z ciocią.


















Justin Bieber - 19 lat.
Jeden z najprzystojniejszych chłopaków w mieście. Jest uważany za groźnego,ponieważ kiedyś był oskarżony o gwałt i porwanie, ale tak na prawdę to jest miły,pomocny czasem wrażliwy ale też  bipolarny  . Jego rodzice zostali uprowadzeni i potem zamordowani przez gang w którym kiedyś pomagał w przewożeniu narkotyków.




























Violett Brown - 17 lat.
Najlepsza przyjaciółka Rose.Jest bardzo miła,pewna siebie,pomocna,sympatyczna oraz przyjacielska.Przesadnie dba o swój wygląd ale dzięki temu jest uważana za jedną z najpiękniejszych dziewczyn w szkole. Gdy rodzice Rose zginęli , Violett wspierała ją z całego serca jak tylko mogła.Ich przyjaźń można określić słowami : Na zawsze razem.



















Jacob Brown - 19 lat.
Jeden z najprzystojniejszych chłopaków w liceum.Jedyny brat Violett.Jest zabójczo zakochany w przyjaciółce siostry - Rose. Jest bezczelny,kochliwy,czasem uprzejmy i pełen życia.Ukrywa wielki sekret...
























James Black - 23 lata.
Gangster, handlarz  narkotyków. Jest postrzegany za najgroźniejszego faceta w Los Angeles. W bardzo młodym wieku nauczył się używać broni, bić i stworzył gang. Jest nerwowy, stanowczy, wulgarny, wbrew uczuć i niebezpieczny.




Prolog


Myślałam że moje życie się już nie zmieni, że nadal będę skrytą w sobie dziewczyną która się boi.

Gdy się pojawiłeś moje serce mocniej zabiło, powróciłam do ludzi. 
Czułam że to będzie miłość na całe życie, że przetrwa wszystko,
 ale chyba się myliłam...