wtorek, 3 września 2013

Rozdział 3

Rose

Obudziło mnie słońce za oknem. Gdy otworzyłam oczy znajdowałam się w dość dużym pomieszczeniu wyglądającym na klasyczną męską sypialnie.
Skąd wiem że męską? Bo ściany były czarne i takie ponure. 
Byłam przestraszona co robię w obcym łóżku. Cieszył mnie jednak fakt że
byłam ubrana i nic mnie nie bolało , no może poza głową. Zauważyłam że sypialnia połączona była z łazienką, więc poszłam zobaczyć do lustra czy nie mam żadnych ran na twarzy. Niby wszystko było w porządku, żadnej krwi ale widziałam w moich włosach wielkiego siniaka. No to wiem skąd ten ból głowy.
Próbowałam sobie przypomnieć co się wczoraj stało, ale nie mogłam. Nie wiedziałam co robić, byłam w jakimś obcym domu. Strasznie się bałam. Szybko sprawdziłam czy nie jestem tu zamknięta, ale na szczęście drzwi były otwarte. Przeszłam przez długi
korytarz i znalazłam się w kuchni.
 Nagle zauważyłam jakiegoś chłopaka, wyglądał groźnie, był bez koszulki a całą lewą rękę miał w tatuażach.Powoli odsuwałam się do tyłu, ale chyba mnie usłyszał bo się odwrócił. Nie mogłam już uciec.
Naturalnie i spokojniesię ze mną przywitał ale ja tylko pytałam co się stało i jak się tu znalazłam. Na początku myślałam że to on mnie porwał, ale na szczęście się myliłam. Miał na imię Justin i był chyba jednym z najprzystojniejszych osób jakie kiedy kol wiek widziałam. Zaproponował mi pizze, to było bardzo miłe z jego strony.
Trochę pogadaliśmy, wyjaśnił mi że porwał mnie James, ale gdy tylko zapytałam kim on jest to szybko zmienił temat. Gdy jedliśmy to cały czas 
na niego zerkałam, a on na mnie. Bardzo słodko jadł pizze.
-Taka niezręczna cisza, morze włączę Tv ?
-Okej
Akurat leciały wiadomości a w nich:
UWAGA UWAGA WCZORAJSZEJ NOCY ZAGINĘŁA DZIEWCZYNA  ROSE REED, JEŻELI KTOŚ JĄ WIDZIAŁ TO SZYBKO PROSIMY O KONTAKT
Szybko spojrzałam na Tv i na moje zdjęcie na ekranie. Zupełnie zapomniałam że ciocia nie wie gdzie jestem i co się teraz ze mną dzieje.
-Justin ja muszę wracać do domu-pokazałam palcem na telewizor.
-Ale Rose najpierw dokończ pizze - powiedział to ze spokojem jak by nic się nie stało.
-Justin ale moja ciocia mnie szuka, proszę ja muszę wracać. Czy jesteśmy daleko od mojego domu ? Zapomniałam że nie mam pieniędzy na taksówkę.
-Rose uspokój się i proszę nie rozśmieszaj mnie, zawiozę cię do domu ale pod jednym warunkiem.
-Jakim warunkiem?
-Obiecaj że jeszcze się spotkamy
-Obiecuje , dalej jedźmy! - powiedziałam szybko
- Rose , nie. Patrz mi w oczy i powiedz że obiecujesz.
Justin złapał mnie za biodra i przytrzymał moją twarz tak bym mogła spojrzeć w jego oczy. Czułam jak policzki mi się rumienią na różowo.  A to jest u mnie rzadkość. 
-Justin obiecuje ci że jeszcze się spotkamy.-powiedziałam mu to prosto w jego piękne brązowe oczy.
-No to Rose, ubieraj buty i jedziemy.-powiedział uśmiechnięty.

Chcę podziękować za to że głosujecie <3 Ale niestety jestem troche rozczarowana ponieważ pod ostatnim postem nie było ANI JEDNEGO komentarza
Chcę tylko jeszcze dodać że rozdziały będą pojawiać się co tydzień a dokładniej co WTOREK.
Dziękuję że czytasz ;* <3

5 komentarzy: